niedziela, 10 listopada 2013

Hejka! Wróciłam! Na prawdę bardzo brakuje mi pisania bloga i dlatego do tego wróciłam. Ale to jest na prawdę smutne kiedy nie komentujecie. Ja po prostu nie wiem po co chcę to pisać bo wiem że czyta tylko jedna osoba i chyba tylko dla niej pisz. Więc proszę was abyście komentowali rozdziały i wysyłali link do mojego bloga znajomym. Bardzo was proszę.


                                                                  Rozdział 11

-Brawo, brawo. A teraz możecie już wrócić na widownie- powiedziałam.
Była już godzina 14.05 i był już czas na kolejny konkurs.
-Została nam jeszcze tylko godzina i czas na ostatnie losowanie- zaczął Lou.- Będę teraz losował osobę która spędzi z nami jeden dzień. Tą osobą jest... Julie Fav- dokończył.
-A teraz ustawcie się w kolejkę prowadzącą do tych sodów na których stoję i będziecie mogli dostać autografy i zdjęcia chłopców- powiedziałam.
Po godzinie zakończyła się wszystko. Podeszła do nas jeszcze Emily prosząc o swoją wygraną (numer do Liama). Musieliśmy jeszcze zostać posprzątać wszystko. Około godziny 16.30 wyszliśmy ze szkoły. Wsiedliśmy do samochodu i tak jak ustaliliśmy siedziałam na kolanach Lou. Całe 13 minut, które spędziliśmy w drodze do domu, śmialiśmy się. Hazz pomógł mi zejść z kolan Lou. Złapał mnie za rękę i poprowadził do domu. Poszłam do swojego pokoju, a Harry do łazienki. Położyłam się do łóżka i założyłam słuchawki. Leżałam tak z 15 minut aż do pokoju nie wbiegł Hazz. Ściągnęłam słuchawki i zaczęłam.
-Coś się stało że tak wbiegasz?- zapytałam
-Pukam już od jakiś 10 minut, a ty nic i myślałem że coś ci jest- powiedział po czym mnie mocno przytulił i pocałował do czego się przyłączyłam. 
-Dziękuję- zaczęłam kiedy się oderwaliśmy.- Bardzo cię kocham, wiesz?- zapytałam ironicznie.
-Na prawdę?- Zapytał, po czym położył mnie i sam położył się na mnie.
-Nie, zmyśliłam to sobie!- krzyknęłam.
-To trzeba to zmienić!- odpowiedział i znowu przywarł do mnie w czułym pocałunku.