Hejka! Wróciłam! Na prawdę bardzo brakuje mi pisania bloga i dlatego do tego wróciłam. Ale to jest na prawdę smutne kiedy nie komentujecie. Ja po prostu nie wiem po co chcę to pisać bo wiem że czyta tylko jedna osoba i chyba tylko dla niej pisz. Więc proszę was abyście komentowali rozdziały i wysyłali link do mojego bloga znajomym. Bardzo was proszę.
Rozdział 11
-Brawo, brawo. A teraz możecie już wrócić na widownie- powiedziałam.
Była już godzina 14.05 i był już czas na kolejny konkurs.
-Została nam jeszcze tylko godzina i czas na ostatnie losowanie- zaczął Lou.- Będę teraz losował osobę która spędzi z nami jeden dzień. Tą osobą jest... Julie Fav- dokończył.
-A teraz ustawcie się w kolejkę prowadzącą do tych sodów na których stoję i będziecie mogli dostać autografy i zdjęcia chłopców- powiedziałam.
Po godzinie zakończyła się wszystko. Podeszła do nas jeszcze Emily prosząc o swoją wygraną (numer do Liama). Musieliśmy jeszcze zostać posprzątać wszystko. Około godziny 16.30 wyszliśmy ze szkoły. Wsiedliśmy do samochodu i tak jak ustaliliśmy siedziałam na kolanach Lou. Całe 13 minut, które spędziliśmy w drodze do domu, śmialiśmy się. Hazz pomógł mi zejść z kolan Lou. Złapał mnie za rękę i poprowadził do domu. Poszłam do swojego pokoju, a Harry do łazienki. Położyłam się do łóżka i założyłam słuchawki. Leżałam tak z 15 minut aż do pokoju nie wbiegł Hazz. Ściągnęłam słuchawki i zaczęłam.
-Coś się stało że tak wbiegasz?- zapytałam
-Pukam już od jakiś 10 minut, a ty nic i myślałem że coś ci jest- powiedział po czym mnie mocno przytulił i pocałował do czego się przyłączyłam.
-Dziękuję- zaczęłam kiedy się oderwaliśmy.- Bardzo cię kocham, wiesz?- zapytałam ironicznie.
-Na prawdę?- Zapytał, po czym położył mnie i sam położył się na mnie.
-Nie, zmyśliłam to sobie!- krzyknęłam.
-To trzeba to zmienić!- odpowiedział i znowu przywarł do mnie w czułym pocałunku.
Since the birthday to of the love
niedziela, 10 listopada 2013
poniedziałek, 14 października 2013
Rozdział 10
Ja-Zapraszamy!N-Ok... następną osobą jest... Meg Karm!
Ja-Meg chodź do nas!
H-Dobra,a ostatnia osoba to Suzi Stank(była wymieniana w rozdziale 6)
Czemu to ona musiała być? Przecież ona ich nie znosi. Ciekawe co się stanie. Szkoda że nie możemy wymienić. No ale trudno. Szkoda mi Marcela, bo on ich nie zna tylko dla tego że ich nie słuch. No ale cóż... jakoś sobie poradzi.
Ja-Proszę macie tu teksty (dałam tylko Suzi i Marcelowi) i zaraz gdy usłyszycie muzykę śpiewacie. Ale tylko zaznaczone miejsca.
Piosenka wyszła nawet dobrze. Najlepiej śpiewała Meg, co było wiadome, bo też jest Directioner.
Przepraszam że tak krótko ale naprawdę musiałam napisać chociaż był jeden komentarz. A więc przepraszam ale nie mam weny i motywacji, bo jedynie Jagoda Tomlinson pisze komentarze i to jest jedyna motywacja. Jeśli nie będzie tu komentarzy (nie liczą się te od Jagody) zawieszam mojego bloga lub wogóle go skończę. Jeśli nie wiecie jak komentować napiszcie mi maila pod ten adres: harriet.styles142536@gmail.com lub styles-angelika@o2.pl
poniedziałek, 7 października 2013
UWAGA: Rozdział 9 dałam taki krótki z trzech powodów:
1.Mam złamane dwa palce.
2.Nie piszecie komentarzy.
3.Miałam mało czasu, bo nauka.
Rozdział 10 będzie wtedy kiedy będzie 5 komentarzy pod rozdziałem 9.
Od teraz pod każdym rozdziałem będzie napisana wymagana liczba komentarzy. Jeśli ich nie będzie kolejny rozdział będzie się pojawiał po 1,2,3... miesiącach. Lub jeśli będzie mi tego brakowało dam wcześniej.
Bardzo chcę podziękować Jagodzie Tomlinson, która jako pierwsza i na razie jedyna komentuje.
Rozdział 9
Piosenka dobiegła końca. Wyszła znakomicie. Wzruszyłam się bo wszyscy mi bili brawo i wykrzykiwali moje imię. Na szczęście było dość ciemno i nie było widać moich łez, które udało mi się powstrzymać. Zaśpiewaliśmy jeszcze cztery piosenki i zaczęliśmy kolejne losowanie.
Ja-Dziękuję za te oklaski, a teraz czas na losowanie trzech osób, które za chwilę zaśpiewają z nimi piosenkę. Harry, Zayn i Niall będą losować.
Z-Pierwsza wylosowana osoba to... Marcel Stamp.
Nowa postać:
Marcel Stamp (17lat)
Jest kujonem, nie wie kto to jest 1D, nie ma przyjaciół lecz nie jest źle traktowany w szkole. Przez ten koncert wiele się może zmienić. (Marcel został wymieniony, ponieważ będzie o nim mowa w następnych rozdziałach).
niedziela, 6 października 2013
Rozdział 8
Ubrałam się w to:
Była już 8.20 .Zeszłam na dół gdzie byli już chłopcy.
Ja-Jestem już gotowa, możemy jechać?
H-Ślicznie wyglądasz. Jasne tylko nie chcesz czegoś zjeść?- zapytał i mnie pocałował w usta.
Ja-Dzięki. Masz rację powinnam coś zjeść.
Z-To szybko bo mamy mało czasu.
Ja-Ok, tyko nie wiem co zjeść.
N-Może chcesz moją kanapkę z szynką?
Ja-Dobra.
Wzięłam kanapkę od Nialla i w 2 minuty zjadłam. Napiłam się jeszcze wody i zaczęłam pakować torbę. Wzięłam wody dla każdego (było ich trochę więcej niż nas jest, bo nie wiedziałam co chłopakom odwali). Kilka kanapek też się przyda. No i jeszcze te losy.
Ja-No to możemy jechać.
H- Ok. To Rose usiądziesz mi na kolanach? Bo nie mamy takiego dużego samochodu.
Ja-Zgadzam się.
Lou-A może na moich?
H-Ustaliliśmy że będzie siedzieć na moich, a ty będziesz prowadził!!!!!
Ja-Spokój!!!! Usiądę na kolanach Harrego, a jak będziemy wracać usiądę na twoich Lou. Ok?
H, Lou-Dobrze.
L-Możemy jechać zostało 10 minut?!
H-Już jedziemy.
Ja-Pamiętajcie o czapkach i okularach.
N-Dobra, już ubieramy.
Poszliśmy do samochodu. Prowadził Lou, obok siedział Zayn. Z tył siedziałam ja na kolanach Harrego, później Niall i Liam. Dojechaliśmy o 8.38. Wyszliśmy z samochodu i powędrowaliśmy w stronę sali gimnastycznej na której miał się odbyć koncert. W szkole nie było jeszcze żadnego ucznia. Nikt nie wiedział o tym koncercie, oprócz nas, tylko było wiadomo, że nie ma lekcji i od której do której trwają. Gdy doszliśmy były już tam Meg i Julie.
M-Cześć wszystkim. Już zaczęłyśmy wszystko przygotowywać.
Ja-Hej.
Z,Lou-Hejka.
Pomogliśmy dziewczynom przez pozostałe 20 minut. Później poszliśmy do garderoby na ostatnie poprawki. Wszyscy uczniowie wraz z nauczycielami powoli zbierali się na sali. Po kilku minutach pan dyrektor wyszedł na scenę.
pd(pan dyrektor)-Proszę już wszystkich o ciszę!! A więc dzisiaj nie ma lekcji, ponieważ odbędzie się koncert. Na ten pomysł wpadła jedna z uczennic Rose Thaliw. Wystąpi dla nas popularny zespół "One Direction".
Kiedy usłyszałam to zdanie zaczęły się piski, krzyki, oklaski i wiele innych.
pd-Zapraszamy!!!
W tym momencie wybiegli chłopcy, a ja, Meg i Julie poszłyśmy pod scenę.
N-Hej wszystkim!!!
Lou-Witajcie!!
Chłopcy zaczęli śpiewać "Kiss You". Ja i nie tylko ja śpiewaliśmy razem z nimi. W pewnej chwili nadszedł czas na pierwsze losowanie. Wtedy ja wyszłam na scenę.
Ja-Jak wam się podoba?-(krzyki, piski i brawa)- Teraz Liam będzie losował jedną karteczkę na której będzie napisane imię i nazwisko jednego z was. Osoba wylosowana dostanie numer telefonu od Liama. Dobrze możesz losować.
L-Osoba wylosowana to... Emily Dolanor.
Ja-Po koncercie podejdziesz i dostaniesz ten numer.
Lou-Teraz wystąpi z nami Rose.
Stanęłam przy przygotowanym dla mnie mikrofonie i czekałam na rozpoczęcie się piosenki. Pierwszą którą śpiewaliśmy było "Kiss You".
Ten też musi być krótki, bo jak wam już pisałam mam złamane palce i męczyłam się cały dzień nad tym rozdziałem.
Kiedy usłyszałam to zdanie zaczęły się piski, krzyki, oklaski i wiele innych.
pd-Zapraszamy!!!
W tym momencie wybiegli chłopcy, a ja, Meg i Julie poszłyśmy pod scenę.
N-Hej wszystkim!!!
Lou-Witajcie!!
Chłopcy zaczęli śpiewać "Kiss You". Ja i nie tylko ja śpiewaliśmy razem z nimi. W pewnej chwili nadszedł czas na pierwsze losowanie. Wtedy ja wyszłam na scenę.
Ja-Jak wam się podoba?-(krzyki, piski i brawa)- Teraz Liam będzie losował jedną karteczkę na której będzie napisane imię i nazwisko jednego z was. Osoba wylosowana dostanie numer telefonu od Liama. Dobrze możesz losować.
L-Osoba wylosowana to... Emily Dolanor.
Ja-Po koncercie podejdziesz i dostaniesz ten numer.
Lou-Teraz wystąpi z nami Rose.
Stanęłam przy przygotowanym dla mnie mikrofonie i czekałam na rozpoczęcie się piosenki. Pierwszą którą śpiewaliśmy było "Kiss You".
Ten też musi być krótki, bo jak wam już pisałam mam złamane palce i męczyłam się cały dzień nad tym rozdziałem.
sobota, 5 października 2013
Muszę trochę zmienić i jak jest dialog to będę pisać pierwszą literkę imienia, lub skrót osoby mówiącej. ponieważ mam złamane dwa palce i ciężko mi pisać. Także rozdziały mogą być krótsze.
Rozdział 7
Wiedziałam że Julie się przyczepi, bo jeszcze przed chwilą mówiłam jej że nic między nami nie ma.
Meg-Gratuluje. Ale czy to nie dziwne że już jesteście razem, a znacie się 3 dni?
Ja-Trochę masz racje, ale to za dużo tłumaczenia, a musimy zająć się sprawami koncertu.
M-Dzięki.
Po 9 minutach dojechaliśmy. Harry wysiadł pierwszy i poszedł najpierw otworzyć Meg, Julie, a mi na końcu. Złapaliśmy się za rękę i poszliśmy razem z dziewczynami do domu. Szczęka im opadła gdy zobaczyły dom. Nie mieliśmy czasu na oprowadzanie po tym wielkim domu. Lou, Liam i Zayn się wygłupiali w salonie. Perrie patrzyła na nich, jak na malutkie dzieci, a Niall jadł coś w kuchni.
Ja- Hej!!!!! Już jesteśmy.- krzyknęłam i wszyscy do nas przyszli.
Zayn- Cześć jestem Zayn.
Ja- To jest Julie i Meg. Pomogą nam w przygotowaniu koncertu.
Perrie- Hejka. Pomogła bym ale niestety mam próbę z moim zespołem.
Lou- Siemka, mnie już poznałyście.
Liam- Cześć dziewczyny. Ja to Liam.
Ja- Szkoda Perrie, że nie zostaniesz.
P-Też się smucę, ale jutro mam koncert.
Z-Pa kotku.
J-Chodźmy do salonu tam wszystko omówimy.
M-Ok.
Poszliśmy do salonu i usiedliśmy. Ja z Harrym na fotelu, a na kanapie od lewej Meg, Niall, Julie, Liam, Zayn i Lou. Zaczęliśmy od tego co jeszcze będą robić, oprócz śpiewania. Ustaliliśmy że jutro poproszę o imienia i nazwiska wszystkich uczniów pana dyrektora i będzie losowanie na osobę która spędzi z nimi jeden dzień. Na 3 osoby które zaśpiewają z nimi. I jedną osobę która dostanie numer telefonu do Liama. Później zastanawialiśmy się nad piosenkami. Te które mają zaśpiewać to m.in. "Best Song Ever", "Forever Young", "Gotta Be You", "One Thing", "Live While We're Young", "Kiss You", "I Would", "Rock Me", "What Makes You Beaotiful". A ja z nimi miałam zaśpiewać 5. Bałam się, bo ja wcale nie umiałam śpiewać. Choć chłopcy uznali, że jestem bardzo utalentowana. Następnie poszliśmy do garderoby i wybieraliśmy ubrania. Po 4 godzinach mieliśmy zaplanowany koncert i dlatego, że do Meg zadzwoniła mama że musi wracać nie mogły zostać na próbie śpiewu. Odwiózł je Liam. Po 20 minutach przyjechał. Śpiewaliśmy do 22.30. Pożegnałam się ze wszystkimi i poszłam się umyć. Gdy wróciłam do pokoju była już 22.46. Położyłam się do łóżka i nastawiłam budzik w telefonie. Po chwili rozpętała się wielka burza. Nie wiem dlaczego, ale się bałam i nie mogłam zasnąć. Była 23.08, postanowiłam że pójdę spać do Harrusia. Wzięłam telefon i poszłam. Zapukałam do drzwi, ale nikt nie odpowiedział. Powtórzyłam czynność kilka razy lecz dalej było cicho. Postanowiłam że po prostu wejdę. Położyłam telefon na szafce obok łóżka i poklepałam Harrego po ramieniu.
Ja-Harry, Harry. Wstawaj!
H-Co jest.
Ja-Mogę spać u ciebie? Boje się burzy.
H-Jasne kładź się.
Ja-Dzięki.
Pocałowałam go w policzek i położyłam się spać. Obudził mnie i Harrego mój budzik. Nie było już burzy.
Ja-Cześć skarbie. Zawieziesz mnie do szkoły?
H-Witaj słońce. Oczywiście tylko się ładnie ubierz. Heh.
Ja-Jasne. Heh.
Wzięłam mój telefon i poszłam się ubrać. Założyłam to:
Ja-Harry, Harry. Wstawaj!
H-Co jest.
Ja-Mogę spać u ciebie? Boje się burzy.
H-Jasne kładź się.
Ja-Dzięki.
Pocałowałam go w policzek i położyłam się spać. Obudził mnie i Harrego mój budzik. Nie było już burzy.
Ja-Cześć skarbie. Zawieziesz mnie do szkoły?
H-Witaj słońce. Oczywiście tylko się ładnie ubierz. Heh.
Ja-Jasne. Heh.
Wzięłam mój telefon i poszłam się ubrać. Założyłam to:
Było zimno i tylko dla tego tak się ubrałam. Zeszłam na dół i zjadłam kanapkę. Po chwili przyszedł Harry i zawiózł mnie do szkoły. Ten dzień miną szybko. Po szkole były przygotowania do koncertu a później znowu spać i tak samo codziennie. W końcu nadszedł piątek.
Przepraszam że tak krótko ale to przez to że mam te dwa palce złamane i nie dałam rady napisać dłużej.
piątek, 4 października 2013
Rozdział 6
-Dziękujemy panie dyrektorze.- powiedziałam. Po czym przytuliliśmy się całą piątką.-Do widzenia.- zakończyliśmy w ten sposób naszą rozmowę.
Na każdej przerwie rozmawiałam z Meg i Julie o koncercie, o którym nikt nie wiedział.
Lekcje minęły szybko i nawet nie zadali mi nic do domu. Moim największym problemem było to, że nie wiedziałam jak wrócić do "mojego domu". Po chwili dostałam wiadomość.
Czekam przy wejściu♥♥
Harry
To już wiedziałam jak wrócę, ale czemu do mnie napisał re serduszka?
-A więc ty i Harry... no wiesz.- powiedziała Julie.
-Nie rozumiem.- odparłam.
-To co to za serduszka?- zapytała.
-Sama nie wiem. Pomiędzy nami nic nie ma.- odpowiedziałam.
-Aha, no to ok.- przytknęła Julie.
Poszła razem ze mną do wyjścia, gdzie przybiegła do nas Suzi (jest to nie ważna postać, która rzadko będzie się pojawiać) jest ona moją znajomą.
-Hej Suzi, co chcesz?- zapytałam.
-Cześć! Nie nic nie chcę, tylko nudziło mi się , bo czekałam na taką jedną dziewczynę już chyba godzinę. I przyszłam tak sobie.- opowiedziała, a ja pomachałam Harremu, którego rozpoznałam, choć miał kaptur i okulary.
-Aha to super. Zostałabym i porozmawiała ale się śpieszę. Pa pa.- powiedziałam i poszłam do Harrego.
-Hej Harry.- powiedziałam i go przytuliłam, a on zrobił to samo i jeszcze pocałował mnie w policzek.
-Cześć piękna. Możemy jechać?- zapytał, a ja się uśmiechnęłam na zgodę.
Po kilku minutach dostałam esemesa od Julie.
Widziałam jak Harry cię całował! Teraz już nie zaprzeczysz, że nic was nie łączy!
Gdy tylko to przeczytałam wkurzyłam się na nią i nawet nie odpisałam.
-Hej Rose, mam ważne pytanie.- zapytał Harry.
-No to możesz mówić :) -odparłam.
-Ok to słuchaj...- zaczął.- nie pamiętam co stało się tego wieczoru i czemu ja i Lou byliśmy u ciebie. Natomiast bardzo dobrze pamiętam tamten pocałunek. Ja od pierwszego wejrzenia się zakochałam. Nie, nie zakochałem, tylko się zauroczyłem. Lecz od wczoraj to się zmieniło i chciałem zapytać czy...- przerwał. Wiem, że zależało mu na tym abym to usłyszała i nie wiem czemu nie powiedział.- To chciałem wiedzieć czy ty, Rose zostaniesz moją dziewczyną?- zapytał.
W tym momencie staliśmy na światłach, kiedy się zastanawiałam nagle zapaliło się zielone.
-Ale ja jestem dziewczyną!- krzyknęłam i się zaśmiałam.
-Ale pytam tak na serio!- wyparł.
-O jejku naprawdę?- zapytałam
-Jasne.- odpowiedział.
-Oczywiście. Zgadzam się. A jak powiemy o tym Lou? Zauważyłam, że on też się we mnie zakochał. Chociaż nie chcąc go obrażać wolę ciebie.- powiedziałam i się uśmiechnęłam.
-Ooo to takie słodkie- zaczął.- Uważam, że gdy tylko go zobaczymy musimy mu powiedzieć i wszystkim, bo to złe abyśmy zaczynali związek od kłamstwa i to tak dużego.- dokończył, a ja kiwnęłam głową na zgodę.
Kochałam go i tylko dla tego się zgodziłam z nim być. Przecież to trochę dziwne bo poznałam go trzy dni temu. Po chwili dojechaliśmy. Harry zgasił silnik i poszedł otworzyć mi drzwi. Podał mi rękę i trzymając się razem poszliśmy do domu. Gdy weszliśmy mój kochany chłopiec zawołał wszystkich na dół. Przyszli wszyscy była nawet Perrie. To był pierwszy raz kiedy mogłam ją poznać.
-Hej Rose, to jest Perrie.- odezwał się Zayn trzymając ją za rękę, a Harry mnie puścił żebym się z nią przywitała i nawet nikt nie widział, że się trzymaliśmy.
-Dobrze wiem kto to, nie musisz mi mówić. Heh.- zaczęłam i wszyscy się zaśmiali.- Cześć
Perrie, jestem Rose.- dokończyłam i podałam jej rękę.
-Hej, miło Cie poznać.- powiedziała Perrie i odwzajemniła uścisk ręki.
-Siadajcie mamy wam z Rose coś ważnego do powiedzenia.- odparł Harry.
-Dobra.- odpowiedział Niall.
Gdy już wszyscy siedzieli, ja i Harry zajęliśmy miejsce na fotelu bo tylko tam było wolne.
-Ok, to chcieliśmy wam powiedzieć...- zaczęłam ale nie dałam rady, bo Lou ciągle się na mnie patrzył i się bałam, że mnie znienawidzi do końca życia.
-Dobra ja powiem.- odparł Harry i się uśmiechnął.- A więc ja i Rose jesteśmy... razem.- dokończył i widziałam jak mu ulżyło, ale za to Lou wyszedł.
Od razu się zerwałam z fotela i chcąc pobiedzc za nim Harry złapał mnie za rękę lecz się wyrwałam. Lou wszedł na dwór więc tylko szybko wzięłam kurtkę i wyszłam za nim.
-Lou, Lou gdzie jesteś?!- zapytałam.
-Nie ma mnie.- usłyszałam jego głos dochodzący zza domu i od razu tam pobiegłam.- Co się stało?- zapytałam.
-Jak mogłaś mi to zrobić? Ja ciebie kocham!- krzyknął.
-Ja ciebie też, ale Harrego bardziej.- odparłam.
-No i o to chodzi. To ja chciałem abyś była moją dziewczyną.- powiedział.
-To słodkie. Ale naprawdę go kocham bardziej, a ty jesteś na drugim miejscu. Pamiętaj jak czegoś będę potrzebować przyjdę do ciebie. Zgoda?- zapytałam i pocałowałam go w policzek.
-Zgoda.- odpowiedział i się przytuliliśmy.
Po rozmowie poszliśmy do domu jako kochający się przyjaciele. Powiedzieliśmy wszystkim, że już wszystko dobrze i usiedliśmy na kanapie.
-A gdzie Niall?- zapytał Lou.
-A gdzie może być?! W kuchni!- odpowiedział Liam.
-No tak, jak mogłem o tym nie pomyśleć!- krzyknął Lou i się zaczęliśmy śmiać.
-Czyli teraz ja, Niall i Lou jesteśmy singlami?- zapytał Liam.
-Na to wychodzi.- odparł Niall który wrócił z kanapką w ręce.
-Ciesze się, że jesteście szczęśliwi.- powiedział Lou, a ja go przytuliłam i poszłam do Harrego na kolana.
-To mamy jakieś pomysły na dzisiejszy dzień?- zapytałam.
-Musimy pogadać o koncercie.- zaczął Harry.- Pojedziemy do Meg i Julie żeby nam pomogły. Ok?- dokończył Harry, a ja kiwnęłam głową na zgodę.
Wyciągnęłam telefon z plecaka i zadzwoniłam najpierw do Meg. Dobrze bo u niej była Julie i nie musieliśmy jeździć w dwa miejsca. Nie powiedziałam gdzie jedziemy tylko że będę za 10 minut i mają być gotowe. Schowałam telefon do kieszeni, a plecak przy stole.
-Ok, możemy jechać. Dziewczyny będą gotowe za 10 minut.- powiedziałam.
-Dobrze to choć.- odpowiedział Harry dając mi rękę.
Dojechaliśmy po 6 minutach, co było dziwne bo Meg mieszka 10 km od domu chłopców. Powiedziałam ukochanemu żeby został, a ja podeszłam do drzwi.
-Dzień Dobry. Przyszłam po Meg i Julie.- odparłam do mamy Meg.
-Witaj Rose. Już je wołam. Wejdziesz do środka?- zapytała Pani Karm.
-Przepraszam, ale się śpieszę.- powiedziałam.
-No dobrze... Julie, Meg chodzcie Rose przyjechała.- krzyknęła.
-Idziemy!- krzyknęła Meg.
-Hej dziewczyny. Szybko bo mało czasu.- powiedziałam gdy tylko je zauważyłam.
-Ok. Ok. Już idziemy. Pa mamo!- powiedziała Meg.
-Do Widzenia.- odparłam chórem z Julie.
-Pa pa dziewczynki.- pomachała na pani Karm.
Otworzyłam im drzwi z tył żeby wsiadły, a ja usiadłam obok Hazzy.
-To gdzie jedziemy?- zapytała Meg.
-Pogadać o koncercie. A to jest Harry, już go poznałyście.- odpowiedziałam.
-Hej.- powiedziały dziewczyny razem.
-Cześć czy wiecie że...- Harry zaczął, a ja od razu wiedziałam, że chodzi o nas, bo on nie chciała kłamać.- A więc ja i Rose jesteśmy razem.- dokończył i uśmiechnął się do mnie ukazując swoje słodkie dołeczki. Od razu zauważyłam złośliwy uśmieszek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


