Rozdział 2
Były to dwa bilety na koncert 1D. Kiedy je zobaczyłam chciało mi się płakać i tak się stało. Od razu podbiegła do mnie Julie i Meg.
-Co się stało?- zapytała Meg.
-To przez prezent od mamy- zaczęłam, ale Julie mi przerwała.
-Co z nim?-zapytała Julie.
-Same to ocencie...-powiedziałam.
-O wow!!!!!!-wykrzyczały razem.
-Tylko jedyny problem, mam tylko dwa bilety a nas jest trójka i z którą mam iść.
-Weź Julie ona nie może iść na kolejny koncert, a ja mogę więc teraz nie muszę.-ogłosiła Meg.
-Naprawdę oddasz mi bilet?- zapytała Julie.
-Jasne.-odpowiedziała szybko Meg.
-Oh, fhx. A kiedy i o której jest koncert?-zapytała Julie
-Yyy... dziś, o 18.00- powiedziałam, zaskoczona tą sytuacją.
-Co... już 16.30-odpowiedziała, zestresowana Julie.
-To imprezę przekładamy na jutro, a teraz choć pożyczę Ci ciuchy na koncert.-powiedziałam z chodząc z krzesła i ciągnąc Julie za rękę w stronę schodów.
-Ok... to cześć wszystkim- powiedziała uradowana Julie.
-Miłego koncertu- usłyszałam miły głos Meg.
-Dzięki- odpowiedziałam.
Gdy byłyśmy wyjęłam klucz do tajnej szafy z ciuchami właśnie na takie wypadki. Dobrze, że Julie ma ten sam rozmiar co ja i nie ma problemu z ubraniem. Ja ubrałam się w:
A Julie w:
Zmyłyśmy nasz stary makijaż i nałożyłyśmy bardzo lekki nowy (bo chłopcy nie za bardzo lubią makijaż, a zwłaszcza Niall). Gdy byłyśmy już gotowe była 17.15. Szybko wyszłyśmy i pojechałyśmy autobusem. Kiedy dojechałyśmy wybiła godzina 17.30. Podeszłyśmy do furtki i pokazałyśmy bilety. Byłam jeszcze bardziej szczęśliwa bo mama załatwiła bilety w pierwszym rzędzie. Nagle ktoś ogłosił, że zamykają wejścia, a wtedy wszyscy zaczęli piszczeć. Po chwili na scenę wyszedł Liam i zaczął śpiewać "Live While We're Young", następnie Zayn i znowu piski ja oczywiście też. Gdy śpiewał wyszedł Louis i powiedział "Cześć Londynie". Następnie Niall, oczywiście wielkie piski i rzucane miśki i inne. A na końcu wyszedł Harry (Mój Harry, jest on moim ulubieńcem). Wtedy były największe piski, a ja tak piszczałam, że aż gardło mnie zabolało. Gdy koncert się skończył byłam smutna i szczęśliwa. Smutna, bo koncert się skończył. Szczęśliwa, bo to było najlepsze co mnie w życiu spotkało. Razem z Julie przepchałyśmy się na dwór żeby dostać chociaż autograf. Kiedy wyszli za drzwi znów te same piski co wcześniej. Chłopcy zaczęli rozdawać autografy i robić sobie zdjęcia. Ja i Julie tylko miałyśmy wyciągnięte ręce. Po chwili ktoś dotknął mnie w dłoń i od razu pomyślałam, że to tylko sen i mama mnie budzi do szkoły, lecz usłyszałam głos, który bardzo dobrze znałam i uwielbiałam, Gdy podniosłam głowę, zauważyłam go. Wiedziałam, że to on.
-Hej, jak się nazywasz ślicznotko- powiedział piękny głos. Tak to był Harry z 1D.
-Rose- powiedziałam- a... ty jesteś Ha...harry.
-Heh, tak- odpowiedział i się do mnie uśmiechną.
-Dasz sobie zrobić zdjęcie?-zapytałam.
-Jasne, a mogę dostać twój numer telefonu?-zapytał, kiedy ustawiłam się do zdjęcia.
-Yyy... tak.-odpowiedziałam, zdziwiona tym pytaniem.
-Dzięki.- powiedział po zrobionym zdjęciu i ukazując swoje białe zęby.
-Nie ma za co.- też się uśmiechnęłam.
-To hej.- zakończył rozmowę, puścił mi oczko i poszedł dalej.
Byłam bardzo zdziwiona i uradowana. Dlaczego mój ulubieniec wybrał mnie, a nie np.Julie? Moje rozmyślanie się skończyło, bo Julie zaczęła coś mówić.
-Halo, Rose...- zaczęła.
-Co, co?- zapytałam.
-Widziałaś to?-zapytała Julie.
-Ale co?- zapytałam, po czym odwróciłyśmy się w stronę wyjścia.
-On na ciebie leci...- wykrzyknęła.
-Co...cooo? Przepraszam ale chyba nie zrozumiałam.- odpowiedziałam.
-Serio, nie widziałaś jak puścił Ci oczko, a no i nie bierze się numeru od byle kogo. Nie?- opowiedziała.
-To było do mnie?-powiedziałam, kiedy doszłyśmy na przystanek.
-Nie do Bibera... Heh- odpowiedziała z łobuzerskim uśmiechem.
Gdy przyjechał autobus wsiadłyśmy w ciszy i w tej samej ciszy jechałyśmy. Ja mieszkam bliżej i dlatego już wysiadłam. Powiedziałam Julie tylko krótkie "cześć", na co ona pomachała mi. Kiedy przyszłam do domu nikogo z imprezy już nie było, a rodzina już spała. Zamknęłam drzwi i poszłam do pokoju. Zobaczyłam, że jest już 23.35. Umyłam się i poszłam spać. Następnego dnia obudziłam się o 11.20. Po załatwieniu "łazienkowych" zadań ubrałam się w to:
-Dasz sobie zrobić zdjęcie?-zapytałam.
-Jasne, a mogę dostać twój numer telefonu?-zapytał, kiedy ustawiłam się do zdjęcia.
-Yyy... tak.-odpowiedziałam, zdziwiona tym pytaniem.
-Dzięki.- powiedział po zrobionym zdjęciu i ukazując swoje białe zęby.
-Nie ma za co.- też się uśmiechnęłam.
-To hej.- zakończył rozmowę, puścił mi oczko i poszedł dalej.
Byłam bardzo zdziwiona i uradowana. Dlaczego mój ulubieniec wybrał mnie, a nie np.Julie? Moje rozmyślanie się skończyło, bo Julie zaczęła coś mówić.
-Halo, Rose...- zaczęła.
-Co, co?- zapytałam.
-Widziałaś to?-zapytała Julie.
-Ale co?- zapytałam, po czym odwróciłyśmy się w stronę wyjścia.
-On na ciebie leci...- wykrzyknęła.
-Co...cooo? Przepraszam ale chyba nie zrozumiałam.- odpowiedziałam.
-Serio, nie widziałaś jak puścił Ci oczko, a no i nie bierze się numeru od byle kogo. Nie?- opowiedziała.
-To było do mnie?-powiedziałam, kiedy doszłyśmy na przystanek.
-Nie do Bibera... Heh- odpowiedziała z łobuzerskim uśmiechem.
Gdy przyjechał autobus wsiadłyśmy w ciszy i w tej samej ciszy jechałyśmy. Ja mieszkam bliżej i dlatego już wysiadłam. Powiedziałam Julie tylko krótkie "cześć", na co ona pomachała mi. Kiedy przyszłam do domu nikogo z imprezy już nie było, a rodzina już spała. Zamknęłam drzwi i poszłam do pokoju. Zobaczyłam, że jest już 23.35. Umyłam się i poszłam spać. Następnego dnia obudziłam się o 11.20. Po załatwieniu "łazienkowych" zadań ubrałam się w to:
Zeszłam na dół, przywitałam się z rodziną i poszłam zjeść śniadanie. Po posiłku poszłam do siebie. Na zegarku była 11.55. Po chwili ktoś napisał mi wiadomość. Myślałam że to Meg dowiedzieć się jak było na koncercie, lecz się myliłam. To był numer którego nie znałam. Wiadomość brzmiała tak:
Wyjdź przed dom!!
Nie wiedziałam od kogo to, może Meg robi sobie ze mnie jaja.
-Gdzie wychodzisz?- zapytam mama gdy podeszłam do drzwi wyjściowych.
-Yyy...- już chciałam jej powiedzieć, że nie powinna się tym interesować, bo jestem już dorosła. Ale dlatego, że dała mi zajebisty prezent to tak nie zrobiłam.-Do... do Meg.-skłamałam.
-To, baw się dobrze.- odpowiedziała i pomachała mi.
-Dzięki... pa- powiedziałam i wyszłam.
Przed domem stał samochód, podajże to była Honda. Nie znałam się na tym więc powiedziałam to co zapamiętałam z opowieści taty. Wyglądała ona tak
Wysiadł z niego mężczyzna w czapce i okularach. Ma on ok 180 cm. wzrostu. Podszedł do mnie i...
Postacie (czasami może się zdarzyć, że postać która się często pojawia nie jest tu wymieniona, będzie pokazana w innym rozdziale)
Niall Horan (20l.)
Zayn Malik (20l.) Louis Tomlinson (22l.)
Liam Payne (20l.)
Harry Styles (19l.)Rose Thaliw (18l.)
Julie Fav (17l.)
Meg Karm (18l.)
Perrie Edwards (20l.)
Wiem, że Perrie nie jest jedyną dziewczyną chłopaków, ale uznałam, że dla mojego bloga tak jest lepiej.







.jpg)




ahh rozkręca się mogę się założyć że to hazza ;D
OdpowiedzUsuńŚwietne<3 ZAPRASZAM DO SIEBIE <3 http://i-want-you-to-stay-one-direction-blog.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńLICZĘ NA KOM <3