środa, 25 września 2013

                                        Rozdział 4

 Ja wylosowałam Harrego. Byłam bardzo szczęśliwa, ponieważ on śpiewa najładniej i go kocham. Ale był też minus, ja nie umiem śpiewać, a nie chcę zagłuszać jego pięknego głosu, ale i tak to była tylko zabawa. Maszyna do karaoke była na pewno bardzo droga. Stoją tam cztery mikrofony, pomiędzy mikrofonem 2 i 3 jest ekranik do wyboru piosenki i z tekstem wybranej. I jeszcze za nami wisiał duży ekran, który służy do pokazywania tekstu publiczności.
-Kogo wylosowałaś?- zapytał Harry.
-Ciebie.- powiedziałam.
-To zaczynamy?- zadał mi kolejne pytanie.
-Jasne.- odpowiedziałam.
Podeszłam z nim do mikrofonu 2 i 3 tylko dla tego, że nie chciałam pomylić tekstu (chociaż wszystkie znałam na pamięć).
-To co śpiewamy?- zapytał.
-Nie wiem.- odpowiedziałam.
-To wybiorę opcję losowania. Ok.- powiedział.
-Ok... Wylosowana piosenka to...- zaczęłam.- "Kiss you"-powiedziałam
-Śpiewamy?- zapytał klikając "START"
-Jasne.-odpowiedziałam.
Zaczęliśmy. Z Harrym śpiewało się cudownie. To była jedna z moich ulubionych piosenek. Na tekst nie zerknęłam ani razu, tylko patrzyłam kiedy śpiewam ja, a kiedy Harry. Wszyscy chłopcy łącznie z Harrym bili mi brawo. 
-Nie zła jesteś!- powiedział Liam
-Yyy... dzięki.- odpowiedziałam mu i się uśmiechnęłam, a on odwzajemnił uśmiech.
-Teraz ty Zayn.-powiedział Harry
W ten sposób gra toczyła się przez 2 godziny. Ja śpiewałam z jakieś 8 razy.
-Oglądamy teraz coś?- zapytał Harry.
-Ok, a może to być jakiś horror?- spytał Liam.
-Nie, horror nie. Nie lubię ich.-powiedziałam.
-No dobra.-odpowiedział Liam.
-To może... "Avatar"?- spytał Niall.
-Niech będzie.-powiedziałam.
Usiadłam z brzegu, a obok mnie Harry, następnie Louis i Zayn. Na fotelach Liam i Niall.
Film nie ciekawił mnie za bardzo. Każdy co chwila, a to był człowiekiem, a to jakimś niebieskim stworkiem. Po chwili oczy same mi się zamknęły i odpłynęłam w krainę snu. Głowę miałam opartą o Harrego.

                                                             Oczami Harrego

Kiedy Rose oparła o mnie głowę, pomyślałem że zrobiła to tak po prostu. Ale dopiero po chwili zauważyłem, że zasnęła. Postanowiłem, że nie będę jej budził i po filmie zaniosę ją do pokoju gościnnego. Lecz jednak moje plany legły w gruzach, bo zadzwonił telefon Rose i się obudziła.
To było bardzo dziwne, ponieważ równo z zakończeniem filmu zadzwonił jej telefon. Zresztą się ciesze, bo chłopacy nie zapalili światła i nie widzieli, że Rose leży na mnie.

                                                                 Oczami Rose

Obudziłam się bo zadzwonił mój telefon. Zauważyłam, że chłopacy się do siebie uśmiechali. Pewnie dla tego, że mój dzwonek telefonu to "Rock Me". Odebrałam.
-Halo- powiedziałam.
-Rose, tu mama. Gdzie jesteś? I nie mów mi, że u Meg. Byłam u niej i powiedziała, że nie widziała cie od wczorajszej imprezy.-opowiedziała mama.
-Yyy... poczekaj zaraz od dzwonie.-odpowiedziałam.
Nie wiedziałam co mam jej powiedzieć, bo nie chciałam mówić jej,że jestem u 1D. Wydaje mi się, że to pora się postawić. Zadzwoniłam do niej.
-Mamo to ja...- zaczęłam- nie powiem Ci gdzie jestem,bo jestem już dorosła i nie mam zamiaru słuchać tego co mi mama mówi. Umiem sobie radzić sama!- dokończyłam.
-Skoro tak to wracaj do domu i się wynieś jeśli tak sobie radzisz sama!- wykrzyczała.
-Dobra!- powiedziałam.
-Cześć.- odpowiedziała i się rozłączyła.
Położyłam telefon na stolik i się rozpłakałam.
-Co się stało?- spytał Harry obejmując mnie ręką.
-Ma...mama wyrzuciłam mnie z domu, a ja nie mam gdzie mieszkać!- powiedziałam po czym mocno go przytuliłam, a on tylko go odwzajemnił.
-Możesz mieszkać u nas w pokoju gościnnym!- odpowiedział Harry.
-Na pewno? A gdzie Perrie będzie spać?- zapytałam
-No jasne, że możesz. A Perrie zawsze śpi u mnie!- powiedział Zayn.
-Ok, to za jakąś godzinę u was będę.- powiedziałam, ocierając policzki z łez.
-Daj spokój zawiozę cię i będziesz szybciej.- zaczął Harry.
-No dobrze.- powiedziałam i poszłam z nim w stronę wyjścia.
Harry otworzył mi drzwi od auta i sam wsiadł po drugiej stronie. Po 15 minutach spędzonych w śmiechu dojechaliśmy.
-To ja czekam tu na ciebie.- powiedział Harry.
-Nie... ty idziesz ze mną!- krzyknęłam
-No dobra.- odpowiedział
Podszedł do moich drzwi i pomógł mi wysiąść. Pociągnęłam go w stronę drzwi. Wyjęłam klucze z torebki i otworzyłam. Kiedy weszliśmy wszyscy grali w jakąś grę. My od razu poszliśmy do mojego pokoju. Tylko babcia rzuciła krótkie "cześć". Wyjęłam z szafy trzy walizki.
-Wow, po co, aż tyle?- zapytał Harry.
-Jedna na buty i kosmetyki, druga na ubrania na szczególne okazje i ostatnia na ubrania. Heh.- odpowiedziałam.
-Aha... a na jakie okazje?- zadał kolejne pytanie.
-Wczoraj był koncert o godzinie 18.00, a ja dowiedziałam się, że na niego idę o 16.30. Poszłam na niego z koleżanką Julie i ona mieszka daleko więc z tej szafy z tymi ciuchami pożyczyłam jej.- opowiedziałam mu.
-A no to fajnie mieć taką szafę. Heh.- powiedział.
Zaczęłam się pakować. Harry pomagał mi na każdym kroku. To miłe z jego strony. Po 30 minutach byłam gotowa. Harry pomógł mi znieść walizki. Poszłam pożegnałam się ze wszystkimi prócz mamy. Ona jedyna mnie tu nie chciała.
-I gdzie będziesz mieszkać? Na ulicy?- zapytała mama.
-Nie powinno cię to obchodzić. Babciu, tato jak będziecie chcieli wiedzieć gdzie jestem to wam nie powiem, ale spotkać się będziemy mogli.-powiedziałam, po czym odwróciłam się i poszłam w stronę wyjścia. Harry przez cały ten czas stał tyłem do mojej rodziny.- Idziemy Harry!-dokończyłam i wyszłam z nim.
Kathy wybiegła do mnie jeszcze mnie przytulić i szepnęła mi do ucha "fajnego masz chłopaka". Harry się do mnie uśmiechnął co znaczyło ze słyszał..
-Pa pa Kathy, jak będziesz chciała się spotkać to dzwoń, a ja po ciebie przyjadę. Kocham cię siostrzyczko!- powiedziałam i łzy spłynęły mi po policzkach.
-Pa pa, ja ciebie też kocham!- odpowiedziała Kathy, której też popłynęły łzy.
Przytuliłyśmy się jeszcze raz i Kathy poszła. Wsiadłam do samochodu, a Harry podał mi chusteczkę do oczu.
-Tylko wiesz, że ja jeszcze się uczę? Przez te dwa miesiące jeszcze muszę dobrze się uczyć żeby skończyć szkołę.- zapytałam.
-Tak, wiem. Może będę ciebie woził do szkoły?- zapytał.
-Jasne!- krzyknęłam na co tylko zaczęliśmy się śmiać.
Wreszcie ruszyliśmy. Droga minęła szybko słuchając ich muzyki. Kiedy dojechaliśmy Harry pomógł mi wysiąść. Wzięliśmy walizki i ruszyliśmy w stronę drzwi. Chłopacy oglądali jakiś film, powiedziałam tylko "hej" i poszłam za Harrym do pokoju gościnnego. Rozpakowałam się w czym Harry mi pomógł i postanowiłam już iść spać, choć była dopiero 21.15. Poszłam się umyć i ubrać. Gdy wróciłam do pokoju była 21.30. Położyłam się i gdy chciałam zacząć czytać książkę ktoś zapukał.






















































































































































































































































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz